Sławomir Kuszczak (1966) żyje i tworzy tu i teraz, w określonej rzeczywistości początku XXI wieku, a konkretniej — w jego latach dwudziestych. To czas zagubienia i dezorientacji, czas, który — używając słów Castellsa — paraliżuje nadmiarem wyborów, o czym pisał Barry Schwartz, oraz czas niestabilnych tożsamości. To również epoka nieprawdopodobnego tempa rozwoju technologicznego, cyfryzacji, rozwarstwienia społecznego i przyspieszenia codziennego życia, potęgującego poczucie krótkotrwałości. To okres olbrzymich przemian w kulturze i polityce. To także czas nienadążania za rzeczywistością, w której dostęp do każdej informacji — często nieproszony — wzmaga w nas przekonania o byciu prześcigniętym.
Jak zauważa Pierre Bourdieu: „Kiedy zmiana struktur obiektywnych jest tak szybka, że ludzie o strukturach mentalnych ukształtowanych wcześniej nagle znajdują się w sytuacji, jak to się mówi, passé, czy bycia prześcigniętym, działają jakby nie w porę i nonsensownie”. W takim właśnie czasie powstaje malarstwo Kuszczaka, które w specyficzny sposób jest wypadkową współczesności. Kulturę artysta pojmuje jako całość, w której dawne podziały na wysoką i niską zanikły. Współczesny człowiek może obcować zarówno z malarstwem Caspara Davida Friedricha, jak i filmami o Batmanie czy Jamesie Bondzie. Może fotografować i filmować świat, ale sam także jest obserwowany, kontrolowany, podsłuchiwany i nagrywany — wszystko rzekomo w imię porządku i bezpieczeństwa. Malarstwo Kuszczaka odzwierciedla tę niejednorodną koegzystencję pozornie sprzecznych elementów: wysokich i niskich, wartościowych i tandetnych. Taka jest nasza rzeczywistość, którą jeszcze niedawno mogliśmy sami sobie kreować, porządkować i wartościować.
Twórczość Kuszczaka jest malarstwem człowieka tego czasu, ale zarazem człowieka pamiętającego inną rzeczywistość, co daje mu możliwość ich porównywania i zderzania. Tym polem zderzenia staje się płótno, na którym — nie wiedzieć czemu — Friedrich lub Renoir rozmawiają z Batmanem. Pojawiają się elementy ze znanych filmów science fiction, jak „Gwiezdne wojny” oraz obecne w naszym życiu drony. Współistnienie tych sprzeczności na płótnie może budzić zdziwienie, lecz Kuszczak ma pełne prawo — i robi to bardzo zręcznie — do własnego definiowania rzeczywistości oraz prezentowania nam jej konsekwencji poprzez obrazy.
Porównywanie i powtarzanie to jedne z najbardziej elementarnych działań, jakie pozwalają nam doświadczać i uczyć się świata. Musimy jednak mieć co z czym porównywać i co powtarzać. Dlatego artysta, budując swoje malarstwo na skomplikowanej, niejednorodnej i wieloaspektowej strukturze współczesnej rzeczywistości, sięga po te fundamentalne praktyki, czyniąc z nich malarskie podpowiedzi.
Galeria Centrum Ceramiki Unikatowej, ul. Wysockiego 29 (teren Starej Kopalni)
Źródło: materiały prasowe Wałbrzyskiej Galerii Sztuki BWA