Let’s talk about Sunset to opowieść o zachodzie słońca jako doświadczeniu granicznym – pomiędzy pięknem a niepokojem, wzniosłością a przesytem, naturą a technologią. Kornel Janczy (1984) traktuje pejzaż nie jako autonomiczny temat, lecz jako punkt wyjścia do refleksji nad sposobami, w jakie współczesność przekształca nasze postrzeganie czasu, przestrzeni i własnej cielesności. Zachód słońca, jeden z najbardziej romantycznych i uniwersalnych motywów kultury wizualnej, zostaje tu powtórzony wielokrotnie, aż traci swoją oczywistość. Jeden zachód jest kontemplacją, kilkadziesiąt staje się doświadczeniem niepokoju.

Wystawa składa się z dwóch realizacji, w których motyw słońca zostaje uwikłany w ekonomiczne, społeczne i technologiczne konteksty współczesności. W instalacji Białe noce artysta odwołuje się do doświadczenia polarnego dnia, gdy naturalny rytm doby ulega zawieszeniu. Seria pejzaży przedstawiających zachody słońca tworzy wizualny paradoks: moment przejścia zostaje zamrożony, a zmrok nigdy nie nadchodzi. Czas rozciąga się i przestaje porządkować rzeczywistość, sen miesza się z jawą, a ciało funkcjonuje w stanie nieustannego pobudzenia. Towarzyszący instalacji dźwięk – jednostajny odgłos odbijanej piłeczki pingpongowej – zastępuje tykanie zegara, zamieniając upływ czasu w mechaniczną, pozbawioną celu czynność. W rzeczywistości nieprzerwanej aktywności, człowiek wpisuje się w logikę późnego kapitalizmu, który nie zna pojęcia odpoczynku. Pejzaż przestaje być przestrzenią ukojenia – staje się sceną wyczerpującego trwania.

Druga realizacja odwołuje się do doświadczenia podróży lotniczych i fascynacji prędkością, która pozwala zakrzywiać ludzką percepcję czasu i przestrzeni. Monumentalne obiekty, formalnie przywodzące na myśl silniki odrzutowe, łączą wizualną atrakcyjność z poczuciem niepokoju wobec skali technologii. Inspiracją jest możliwość „dogonienia” zachodzącego słońca – sytuacja, w której podróż staje się próbą przekroczenia naturalnego porządku świata. Lot przestaje być przemieszczaniem się między punktami na mapie, a zamienia się w stan zawieszenia pomiędzy strefami czasowymi i biologicznymi rytmami. Romantyczna tęsknota za byciem „gdzie indziej” zderza się tu z rzeczywistością globalnej mobilności, ekonomii doświadczeń i masowej turystyki.

Prace Janczego operują napięciem między tym, co pociągające wizualnie, a tym, co budzi niepokój. Artysta konceptualizuje przestrzeń i czas jako elastyczne konstrukcje, które można modelować, zaginać i powtarzać niczym obrazy w nieskończonej pętli. Zachód słońca przestaje być naturalnym zwieńczeniem dnia – staje się wydarzeniem produkowanym, multiplikowanym i konsumowanym. Nostalgia i wzniosłość, silnie zakorzenione w tradycji malarstwa pejzażowego, spotykają się tu z doświadczeniem współczesnej nadaktywności i nieustannej dyspozycyjności.

Let’s talk about Sunset pejzaż nie jest ucieczką od rzeczywistości, lecz jej zwierciadłem. To opowieść o świecie, który nie zasypia i o człowieku próbującym nadążyć za światłem, nieustannie przesuwającym linię horyzontu.

Kuratorka: Emilia Orzechowska

Źródło: materiały prasowe Galerii EL