Ta wystawa nie jest hołdem. Nie jest rekonstrukcją ani historyczną lekcją na temat trzech wielkich nazwisk przełomu XIX i XX w. To próba uchwycenia tego rodzaju dziedziczenia, które wymyka się genealogii. Dziedziczenia spojrzenia, wewnętrznego napięcia i wyobraźni. Czegoś na kształt duchowego „uwarunkowania genetycznego”, które nie wynika z pokrewieństwa, lecz z powinowactwa wrażliwości, ambicji i sposobu widzenia świata.

Prezentowane prace nie powstały z potrzeby cytatu anipolemicznej rywalizacji. Są próbą określenia własnego miejsca wobec mistrzów – pomiędzy bliskością a autonomią. To dialog prowadzony ponad czasem, czujny i wymagający. W nim stawką nie jest powtórzenie, lecz intensywność obecności.

W salach Muzeum Częstochowskiego spotykają się: Jacek Malczewski, Olga Boznańska i Stanisław Wyspiański. Każde z nich – twórca „totalny”, w sztuce i w życiu – powraca tu nie jako autor konkretnych dzieł, lecz jako obecność, jako figura wyobraźni. Ich wizerunki, gesty i mitologie zostają przywołane i przefiltrowane przez pryzmat współczesnego spojrzenia.

To Bartek Jarmoliński (1975) jest gospodarzem tej przestrzeni. Kompozycje, które wyszły z jego pracowni, nie rekonstruują historii sztuki. Malczewski, Boznańska i Wyspiański stają się tu lustrami. A w lustrze, jak wiadomo, nigdy nie odbija się tylko jedna twarz. W odbiciu zawsze pojawia się ktoś jeszcze: ten, kto patrzy.W tej podwójności rodzi się przestrzeń dla głosu dzisiejszego artysty.

Ekspozycja została podzielona na trzy części, poświęcone kolejno Malczewskiemu, Boznańskiej i Wyspiańskiemu.

Miejsce prezentacji wystawy: Galeria Dobrej Sztuki, Al. NMP 47

Koordynacja: Matylda Ślosarska

Źródło: materiały prasowe Muzeum Częstochowskiego