Andrzej Grenda (1978): Na wystawie prezentowane są rysunki i obrazy – każdy z nich funkcjonuje jako autonomiczny, samodzielny obiekt plastyczny. Rysunki nigdy nie są przymiarką do obrazu ani jego wersją wstępną. Mają własną formę, niezależne przesłanie i skłaniają do indywidualnych interpretacji, zapraszając widza do skupienia uwagi na tym, co subtelne i ulotne w świecie przedstawionym.

Opracowałem autorską technikę rysunkową, która pozwala mi przenieść na papier najsubtelniejsze podpowiedzi wyobraźni w całkowicie oryginalnym języku formy. Poszczególne wizje powstają poprzez nakładanie transparentnych warstw płynnego grafitu, który mieszam z mediami o zróżnicowanej lepkości. Naniesiona w ten sposób mikstura może być – zależnie od potrzeb – swobodnie modelowana, częściowo redukowana lub całkowicie usuwana. Każda ingerencja w powierzchnię papieru jest zachętą do odkrywania nowych znaczeń i subtelnych relacji światła i cienia. Technika ta pozwala tworzyć prace jednorodne, harmonijne w wyrazie, w których biel pozostaje zawsze bielą papieru, a kontrasty stają się nośnikiem emocji. Równorzędnym, jeśli nie głównym narzędziem pozostaje ołówek – precyzyjny instrument kreacji, umożliwiający zarówno subtelne niuansowanie, jak i zdecydowane gesty.

Bohaterami moich rysunków i obrazów są człowiek, pejzaż i czas. Pejzaże często pozostają sugestią, intencją (Tablice reklamowe o 4 nad ranem w niedzielę). Człowiek z kolei nie jest jednostką konkretną – nie portretuję indywidualnych osób. W rysunku Czekam Ciebie po północy czy w obrazie Spotkanie postacie są ledwie wyczuwalne, pojawiają się jako efemeryczne sygnały, wywołując w odbiorcy poczucie niepewności, oczekiwania lub konfrontacji z nieznaną rzeczywistością. Postać ludzka staje się uniwersalnym symbolem doświadczenia, refleksji i emocji – jak w rysunku Kobieta patrząca w przeszłość, gdzie jednostka zamienia się w metaforę pamięci i mijającego czasu.
W mojej twórczości forma staje się nośnikiem wyobraźni, a każdy detal, każdy ślad grafitu, każda warstwa światła i cienia jest zaproszeniem do zatrzymania się, do wniknięcia w delikatny rytm obrazu, który pozostaje jednocześnie sugestią i pełnoprawnym bytem artystycznym.

Tytuł wystawy – Od czasu do czasu – ma dla mnie szczególne znaczenie. W pewnym sensie to zapis mojej drogi twórczej od czasu doświadczeń młodzieńczych do czasu dojrzałego spojrzenia i świadomego korzystania z wyobraźni. Zarazem jest to spojrzenie na czas w całej jego ulotności i niepochwytności. Stąd też nawiązania do symboliki i stylistyki średniowiecznej lub renesansowej, a więc do czasów dawno minionych, których obecność jest w sztuce, nie tylko mojej, stale odczuwalna.

Źródło: materiały prasowe BWA Rzeszów